Burza myśli - Potęga uczuć.

Szukaj
Idź do spisu treści

Menu główne:

Burza myśli

O mnie. > Galeria słów > Na kartce papieru

Ofiary wojen.


Nieustanne wrzaski słuchać niesione przez powiew wiatru. To krzyki ludzi ten ich przeraźliwy płacz. To wołanie ich o litość. Proszą nie o życie lecz o śmierć. Nawet kostucha zapomniała o nich. Zbyt słabi są by żyć,zbyt mocni by umierać. Ich ciało wysuszone niczym jak popiół jest. Tak słabe i tak kruche. Widać szkielet kości jakby z grobów wstali wnet. Dziecię małe przy matki piersi jeszcze jest. Ona wyciąga dłoń chce tylko jeść. Nie dla siebie lecz dla dziecka kromkę chleba tylko chce. Jej pierś zaschła nie daje życiodajnego nektaru. Dziecię nie przestaje ssać wnet zaśnie. Nie obudzi się ze snu dla niego nie żyć,lecz martwym przeznaczeniem być. U Boga schronienie dla niego jest. Tam pełna pierś matczynego mleka. 


Walka o przetrwanie.

Gdy życie już cię nudzi,gdy czujesz tylko gniew.Niech się w tobie obudzi nowa krew.Gdy uśmiech znikł ci z twarzy,gdy życia masz już dość.Do Boga o przebaczenie proś.Gdy jesteś już na dnie i niema w tobie nadzieji.Posłuchaj-gdzieś tam w oddali słychać bicie twego serca.Bije ono w tobie budzi cię do życia.Powstań więc z nadzieją niech twe serce zacznie się radować.Niech twe życie zacznie się od nowa.Niech zakwitnie w tobie miłość poprowadzi cię przez życie.Wzniesie cię ponad wszelkie zło.Powstań więc i zacznij wszystko od nowa.

Trzymając zapałkę.
Barwne kolory mojego życia szrością stały się.Z jasnego poranka ciemność nastała cały mój  świat w nicość zmieniła.Zbłądziwszy szukam jakiegoś światła .Patrząc w odchłań zanużonych we mgle uczuć,tylko blask świecy wskazuje mi drogę.Lecz gdy zbliżam się do niej jej płomień załamuje się przygasa.W ręku trzymając ostatnią zapałkę zaczynam biec by zdążyć przed zmieszchem mojego życia.Tylko żar moich wspomień pozostał moim drogowskazem.Jest jeszcze czas by rozpalić w sobie nadzieję.Patrząc w ciemne niebo widzę jak rozjaśnia je tysiące rozrzażonych serc.Gdzieś pomiędzy nimi moje jest .Wypalone,słabe-nadal żywe.Biorę ostatnią zapałkę rozpalam ją i rzucam.Wędrując do mego serca ona potyka się o inne.Swym dotykiem rozpala je każde kolejne spotkanie osłabia ją.Wypala się do samego końca,gdy dotarła do mego serca pozostał tylko żar.Po chwili podmuch wiatru zgasił ostatnią iskrę .Odebrał mi ostatnie marzenie.Pozostał tylko popiół przypominający wędrówkę dusz.Tą jedną zapałką udało mi się rozpalić tyle serc.Zabrakło tylko chwili,by rozpalić moje.Mając ją w ręku trzymałem moje życie.




Wyzwolić miłość.

Wyzwolę mą miłość,wyrwę ją z paszczy lwa.Wmym sercu zakwitnie piękny kwiat,to on ozdobi ten cały świat.Ta miłość da mi siłe pokona to wielkie zło.Gdy dojżeje,jego nasiona rozrzucę na cały świat.By ta miłośc rozkwitła w każdym z nas.By moje życie dało mi radośc ten ostatni raz.


Zajżałem w oczy śmierci.


Chcę zasnąć lecz nie mogę myśli przychodzą mi do głowy. Czuję taką słabość coś przydusza mnie nie wiem czy ja śpię , czy też może śnię. Leżę tak bez ruchu chcę się wyrwać z tej uwięzi , lecz nie mogę. Otwieram oczy widzę jak coś uchyla się nad mym ciałem . Ja tym bardziej chcę się podnieść lecz gdy próbuję to czuję jeszcze większy ciężar przydusza mnie niczym głaz. Po chwili słyszę przeraźliwy krzyk serce zadrżało mi jak dzwon wołam o pomoc lecz me słowa głuche są. To śmierć przybyła po mą duszę gdy patrzę w jej oczy wiedzę że ludzką postacią jest. Coś mówi mi do ucha – Już przegrany jest twój los. Ja odpowiadam jej – Nie zwyciężysz mnie w mym sercu tylko miłość jest. Ona na to – Ja powrócę gdy zbyt słaby będziesz i zwyciężę. Ja krzyczę – Nie! Tak jak przybyła tak i znikła już mogę poruszyć się. Zastanawiam się tylko ,czy to był sen a może..........





autor myśli K.Leszczyński

 
Blogi
Wróć do spisu treści | Wróć do menu głównego